Złoty sposób na życie.

Z działu głębszych przemyśleń, które siedzą we mnie od dawna. Zastanawiam się dlaczego tak jest, że tak ciężko jest gdziekolwiek wyjechać, czy cokolwiek zaplanować, bo życie weryfikuje nasze plany i często musi przejechać po nich walec, który je zrówna? Jeśli to czytacie to wiedzcie, że nie jestem osobą, której się wszystko udaje, wcale się na nic nie wkurza, codziennie gdzieś jeździ i zwiedza, bo ma na to czas i pieniądze. Od kiedy strona „FotoTrasa” jest w sieci wszakże sam widzę po sobie, że postępu jakiegoś dokonałem i to nie dlatego, że upłynął czas tylko właśnie dlatego, że zastanawiałem się (i wciąż to robię) nad wieloma rzeczami, które bym chciał zastąpić innymi, czy nad dalszymi planami i przeróbkami swoich celów, które mam zapisane na wielkiej kartce przed sobą przypiętych do tablicy styropianowej. Nie masz celu? Nie masz kierunku – stoisz w miejscu, być może w bagnie, które wciąga coraz głębiej i nie możesz się z niego wydostać. Dlatego zadaję sobie i Wam kolejne pytanie: „jak okiełznać własne życie, by móc podróżować, czerpać z niego radość, by móc robić to co się chce i kiedy się chce”? Podróżujecie i żyjecie z czegoś (z podróży/tego co robicie/renty/marnej emerytury), czy pracujecie by móc podróżować tylko w wyznaczonym przez kogoś innego terminie, bo stoicie sami na mieliźnie? Czy może macie jakieś własne sposoby na życie? Trudno się tu wywodzić na wszystkie tematy na raz, dlatego je grupuję.

Sam wiele razy dałem ciała choćby będąc osobą bezrobotną nie stać mnie było na przedłużenie nawet własnej domeny foto-trasa.pl, na której miałem wcześniej stronę – dziś znajduje się na niej jakiś katalog i nie należy już do mnie, fuck! Udało się założyć za to nową domenę bez myślnika pomiędzy słowami. Wyprawę nad Bałtyk zrealizowałem, ale dopiero po trzech latach i tak wiele, wiele innych rzeczy by wymieniać. Czyli co? Pieniądz rządzi wszystkim? Nie masz pieniędzy – nie jedziesz. Jak stare porzekadło mówi: „jak się nie ma miedzi to się na dupie siedzi” – tylko dodam, że jak się ma tę miedź – jakąś odłożoną część gotówki to też się siedzi, bo nie ma kiedy wyjechać, albo pogoda nie ta, bo nie możesz jej wybrać, albo żal stracić wszystko. Ale nie bądźmy sknerami – przecież, gdy pracowało się cały rok na to – to chyba się należy? Chyba, bo nie zawsze – zależy gdzie pracujesz. Jesteśmy niewolnikami pieniądza, albo ograniczeni własnymi myślami, że czegoś nie dokonamy a w gruncie rzeczy możemy to zrobić. Więc sprowadzając się z powrotem do zapytania – „dlaczego tak trudno się odciąć od tego wszystkiego co nami rządzi i zacząć rządzić sobą?” Albo: „jak wsiąść na rower i po prostu pojechać przed siebie” – przecież podobno to takie proste? Dlatego to tak bardzo nas rowerzystów cieszy – czuje się wolność.

Kolejne artykuły będą o tym: „co ma w życiu sens”, „o twórczości artystycznej”, „o wolności” oraz „o wyzwaniu”. Jeśli tylko starczy mi czasu bym mógł usiąść i na spokojnie coś napisać a ten artykuł pisałem aż 20 minut – być może jest kiepski.

Podziel się na:
  • Facebook
  • Śledzik
  • Gadu-Gadu Live
  • Blip
  • Twitter
  • Wykop
  • Gwar
  • del.icio.us
  • Poleć
  • email
  • RSS
  • Drukuj

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *