3 dni rowerowe w Borach Tucholskich / 227km

TRASA ROWEROWA
data:
18-20 maja 2018r.
przebieg całkowity: 
227km
czas/wyprawa: 
3-dniowa
uczestnicy: 
wyjazd wraz z klubem rowerowym “Cyklista” Kalisz
Opis: Wczesnym piątkowym rankiem 16-osobowym składem rowerzystów wyruszyliśmy busem z Kalisza do Borów Tucholskich. Są to wielkie dziewicze obszary leśne, które najlepiej byłoby poznawać na rowerach MTB o czym przekonaliśmy się dopiero w trakcie jazdy. Sporo miejscowości, które chcieliśmy odwiedzić leżało na wysuszonych, piaszczystych terenach, do których nie zawsze dochodził asfalt. Nie wszystkie te drogi szczegółowo sprawdzamy do końca z drukowanych map, czy internetu chociaż wiemy o ich istnieniu. Warto też czasem takową przejechać by przedostać się najkrótszą trasą z miejsca na miejsce i zweryfikować ją z rzeczywistością. Jednym z takich punktów była chociażby miejscowość Mermet, w której nocowaliśmy dwukrotnie.

Mermet – widok z lotu drona – ok. 200m AGL

Pisząc dosadnie i skrótowo: zapomnij o nawigacji (choć “co dwie nawigacje to nie jedna”), wyłącz telefon, bo do dzwonienia Ci się już nie przyda a zdaj się na las i naturę. Patrz na to, z której strony wstaje słońce, a z której zachodzi, bądż też czujny na to, z której strony drzewo obrasta mchem po stronie północnej. Może nieco przesadzam, lecz najważniejsza rzecz w tego typu trasach rowerowych to mieć chociaż jeden punkt odniesienia taki jak: ulica, rzeka, czy jezioro. Jeśli masz dobrą orientację w terenie to absolutnie nic Ci nie grozi. Po prostu jedziesz przed siebie i chociaż nieraz się natrudzisz to zawsze gdzieś wyjedziesz. Panuje tu sporadyczny ruch kołowy z uwagi na słabe dojazdy, ale my jadący zwartą grupą twardziele właśnie po to tu przyjechaliśmy.

Całokształt naszej trasy rowerowej liczył 227km (wychodziło po ok. 74km dziennie) z czego 1/3 prowadziła po drogach leśnych i gruntowych, które nieraz potrafiły wymęczyć a pozostałe 2/3 drogami utwardzonymi i asfaltowymi, po których wręcz się mknęło. Z polecanych miejsc, które mógłbym jeszcze raz odwiedzić byłaby to na pewno miejscowość Tleń, w której znajduje się przyjazna restauracja “Przystanek Tleń”, tuż przy jeziorze “Żur”. [www.przystanektlen.pl] Na kolejny raz z chęcią objechałbym to jezioro dookoła. Poleciłbym także ścieżkę leśną, na której został wytyczony szlak rowerowy prowadzącą z Fojutowa wzdłuż kanału rzeki Brdy w kierunku miejscowości Uboga. W samym Fojutowie natomiast można wypożyczyć dla relaksu rowerki wodne. Znajduje się tu akwedukt hydrotechniczny. [http://magazynkaszuby.pl/atrakcje/fojutowo-zabytkowy-akwedukt-wypoczynek-zajezdzie-fojutowo/] W przypadku kolejnej wizyty w tym miejscu zostałbym nieco dłużej i dociągnąłbym jednośladem aż do wsi Rytel. Kanał rzeczny, drzewostan oraz roślinność dookoła urzekła mnie najbardziej. No bo czego więcej chcieć do szczęścia jak nie życia w zgodzie z naturą? 

Jezioro “Żur”

Wielki Kanał Brdy

Poniżej znajduje się mapa naszych realnych przejechanych trzech śladów Endomondo przeniesiona na mapę Google. 

Mapa całego przejazdu:

DZIEŃ 01

18 maja 2018

Przebieg trasy: Brusy-Jaglie, Brusy, Dąbrówka, Lubnia, Wiele, Przydół, Karsin, Kąty, Miedzno, Wojtal, Wieck, Klonowice, Zawada, Stare Prusy, Szałamaje, Łąg, Wądoły, Złe Mięso, Jastrzębie, Zimne Zdroje, Parcele, Klaniny, Ocypel, Mermet

Opis dnia: W Kaliszu zjechaliśmy się na strzeżony parking UAM o godz. 05:00, aby załadować swe pojazdy na busową przyczepę. Wystartowaliśmy równo o godz. 06:00. Tyle czasu zajął nam montaż 16 rowerów. O godz. 13:00 byliśmy już na miejscu docelowym, czyli w Brusach Jaglich, gdzie mieliśmy okazję zacząć od zwiedzania skansenu kaszubskiego “Leonarda da Vinci”. W tym czasie komandor rajdu – Jarek wraz z kierowcą Michałem zestawiali rowery z przyczepy. Wszystko idzie planowo.

O godz. 14:00 kierujemy się na Kalwarię Wielewską. Kolejnym naszym przystankiem będą kamienne kręgi we wsi Odry. Tu mamy prawie godzinną przerwę od pedałowania. 

Kierujemy się dalej przez wioskę Wojtal, w której znajduje się Zakład Hodowli Pstrąga. Niektórzy z nas kupili kilka wędzonych sztuk na kolację. 😉 Dalej coś dla miłośników zbieractwa nietypowych znaków miejscowości, czyli w tym również dla mnie. Najbardziej charakterystyczna nazwa miejscowości w Polsce – Złe Mięso.

Nocowaliśmy w agroturystyce “Pokoje u Dagmary” w miejscowości Mermet. Znajduje się tu 28 miejsc noclegowych w tym 5 pokoi. Przyjęto nas bardzo ciepło, choć niektórzy z nas przeżyli tu dwie chłodne noce w polowych warunkach przyczep kempingowych o czym nie wiedzieliśmy wcześniej. Po trudach ciężkiej jazdy po piaszczystych lasach nie było to wskazane i wielu z nas musiało się dostosować do panujących tu warunków. Takie są też uroki jazdy w dużej grupie. Czasem brak możliwości wyboru noclegu, czasem dłuższe oczekiwanie w kolejce do prysznica a czasem ktoś komuś niechcący zje jego wyliczoną rację żywnościową kiełbaski. Jak już wszyscy wykonają codzienne czynności, wtedy możemy obrócić wszystko w żart i cieszyć się z tego co nas otacza dookoła. Na szczęście nazajutrz wynagrodziliśmy to sobie wspólnym biasiadowaniem przy ognisku. Jednego czego się nauczyłem przez ostatnie lata by uniknąć różnego typu niespodzianek to brać własny śpiwór z pakowną poduszką. W przypadku tras indywidualnych: namiot, karimatę i ciepłą odzież. Warto o tym pomyśleć szykując się na kolejne wyjazdy tym bardziej, że większe pakunki wiezone były w busie. Zrobiłem tak dokładnie z dronem.

 

Mapa:

powered by EndomondoWPlogo

……………………………………………………………………………………………………………….……….

DZIEŃ 02

19 maja 2018

Przebieg trasyMermet, Ocypel , Osieczna, Małe Krówno, Duże Krówno, Śliwice, Lińsk, Jabłonka, Brzozowe Błota, Kamionka, Trzebciny, Tleń, Osie, Oski Piec, Dębowiec, Łuby, Skrzynia, Szlaga-Młyn, Żurawki, Kasparus, Gęby, Długie, Mermet

Opis dnia: Po wczorajszym trudnym przejeździe po lasach przy śniadaniu modyfikujemy z Jarkiem nieco trasę na dzień dzisiejszy. Opuszczamy pierwszą wioskę, tak aby zostawić ją na sam koniec a staramy się poprowadzić grupę w większej mierze po drogach asfaltowych co wcale nie jest takie łatwe na tych terenach. W Śliwicach znajduje się unikalna grota z 1908 roku upamiętniająca objawienie Matki Bożej w Lourdes. Robimy tu sobie pamiątkowe zdjęcie grupowe.

Śliwice

Odnalezienie jednego z punktu programu: wąwozu “Goły Jon” było utrudnione ze względu panującej suszy w lasach. 

Wygoda – znajduje się tu wieża z widokiem na miejsce przejścia pamiętnego huraganu, który przeszedł w 2012 roku. Widać po okolicy, że drzewa są połamane jak zapałki. Odżywaja tu we mnie wspomnienia, gdyż miesiąc po tym zajściu w 2012 nocowałem samotnie w lesie pod namiotem podczas wielkiej burzy z woj. zachodniopomorskim podczas swej wyprawy nad Bałtyk. Była to jedna z najgorszych nocy jaką miałem w życiu. To coś jak mniejsza druga fala. Gdybym spał w czasie huraganu w tych lasach – prawdopodobnie nic by po mnie nie zostało. Jedna rada jaka przychodzi mi na myśl to codzienne śledzenie pogody chociażby poprzez aplikację burzową na smartfona. Druga to zostać w domu. 😉

Przystanek w Tleniu to dla nas bardzo dobra opcja. Miła uśmiechnięta obsługa, lokalny browar, obiad, odpoczynek na tle lasów i jeziora. Nic tylko korzystać.

Na sam koniec dojeżdżamy traktem brukowym przez las do drewnianej wioski Kasparus a chcąc skrócić sobie drogę omijając jezioro dotarliśmy do pięknej kwiecistej łąki.

Mapa:

powered by EndomondoWPlogo

Dodatkowo fotografie z drona z miejscowości Mermet:

……………………………………………………………………………………………………………….……….

DZIEŃ 03

20 maja 2018

Przebieg trasyMermet, Ocypel, Osieczna, Szlachta, Krąg, Rzepiczna, Legbąd, Nad Kanałem, Fojutowo, Jeziórko, Rytel, Rytel-Nadleśnictwo, Kłodawka, Klosnowo.

powered by EndomondoWPlogo

Opis dnia: I to już ostatni dzień naszej rowerowej eskapady. Wyruszamy o godz. 08:00 z Mermetu kierując się na miejscowość Szlachta oraz Krąg, w której podziwiamy zabudowę borowiacką. 


Krąg

Dalej lasem na Fojutowo. Znajduje się tu akwedukt przy Wielkim Kanale Brdy, stary zabytkowy wiatrak, dwa punkty widokowe, restauracja, drewniana chata z pamiątkami jak i też wypożyczalnia kajaków i rowerków wodnych. Na pewno warto się tu zatrzymać.

Niestety nie starczyło nam już czasu na przystanięcie przy zaporze Mylof, gdyż pojechaliśmy od razu na ostatnią zaplanowaną atrakcję – wytłuszczarnie szyszek w miejscowości Klosnowo. Zwiedzaliśmy ją z przewodnikami. Wytłuszczarnia znajduje się na samym wschodnim pograniczu Parku Narodowego Borów Tucholskich. [https://www.naszeszlaki.pl/archives/1280] Poznaliśmy technikę pracy a ciekawostką jest fakt, iż wiele szyszek pozyskuje się od alpinistów.

……………………………………………………………………………………………………………….……….

Dzięki wszystkim za miły wyjazd, zostaną nam wspomnienia i te fotki w ramach pamiątki. 😉

Pełna fotogaleria –

Podziel się na:
  • Facebook
  • Śledzik
  • Gadu-Gadu Live
  • Blip
  • Twitter
  • Wykop
  • Gwar
  • del.icio.us
  • Poleć
  • email
  • RSS
  • Drukuj

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *