Autor

Siema!

Nazywam się Krzysztof Galant (1984) i pochodzę z najstarszego miasta w Polsce jakim jest Kalisz (Woj. wielkopolskie).

Pokrótce opowiem Ci o swoich pasjach. A więc jak już wiesz.. interesuję się turystyką rowerową, ale także i krajoznawstwem, fotografią artystyczną, reportażową, dokumentacyjną rejonu Kalisza (62-800.pl), wykonuję też czasem sesje zdjęciowe. Posiadam tysiące zdjęć, którymi ledwie co nadążam się zająć, lecz udaje mi się starannie wszystko archiwizować przydzielając zdjęciom różne kategorie tematyczne. Lubię również przyjrzeć się innym miastom i państwom pod kątem infrastruktury rowerowej. Staram się łączyć wszystkie swoje pasje i tak to się wciąż kołem toczy.

Jeżeli masz jakieś pytania do mnie? Napisz śmiało. Kontakt.

Jak to się zaczęło?

  • w 2007 roku w Manchesterze w Anglii rodzi się pomysł, aby założyć amatorską stronkę pod nazwą foto-trasa tyczącą się zdjęć i wypraw fotograficznych – wtedy jeszcze nie wiedziałem, że rowerowych,
  • w 2008 roku zapisuję się na jednoroczny kierunek “fotografia reklamowa – grafika komputerowa” do szkoły Profesja w Kaliszu, który otwiera mi nieco oczy i dzięki niemu też poznaję ciekawych ludzi,
  • w 2008 roku zakładam swoją pierwszą stronkę tylko ze zdjęciami z wypraw o tytule “Foto Trasa”,
  • w 2008 po raz pierwszy startuję z kaliskim klubem rowerowym „Cyklista” oraz w I Tour de Calisia (I Setka Cyklisty) a w 2009 dołączam do klubu i zaczynam brać udziały w rajdach,
  • od 2010 roku działam czynnie w kaliskim Stowarzyszeniu Fotograficznym “Poza Kadrem“,
  • 5 marca 2014 roku emigruję do Manchesteru w Anglii,
  • 7 listopada 2015 roku przelatuję na miesiąc z wyspy na wyspę (z Anglii do Irlandii),
  • 7 grudnia 2015 roku powracam do Polski, by móc dalej działać w rodzinnym Kaliszu,
  • lipiec 2017 roku ponownie emigruję do Manchesteru w Anglii,
  • oraz 21 kwietnia 2017 ponownie powracam do Polski

To jeszcze nie koniec biografii. Dopiero zaczynam ją pisać..

Jak dotąd NAJDALEJ z Kalisza udało mi się dojechać rowerem do takich miast jak: dwukrotnie – Poznań (2009, 2012), dwukrotnie Łódź (2010, 2016), Wrocław (2010), Leszno, dwukrotnie – Częstochowa (2011, 2013), Opole (2011), Warszawa (2012), Kraków (2013), dwukrotnie – Toruń (2012, 2017), Bydgoszcz (2017), Kielce (2017), Lublin (2017). Sprawdź mój rozkład jazdy.

Mój życiowy REKORD w ilości przejechanych kilometrów jednego dnia wynosi: 225km. (Kłodawa-Koło)

Moja PIERWSZA najdłuższa WYPRAWA to siedemnastodniowy, samotny wyjazd nad Bałtyk (2012) przez wszystkie nadmorskie miejscowości “Szlakiem latarni morskich” począwszy od Świnoujścia po Krynicę Morską = 1778km. Była to najlepsza wyprawa w życiu.

DRUGĄ WYPRAWĄ była Republika Czeska (2013) – towarzyszył mi w niej Henryk Janiak. Głównym celem wyjazdu była Praga, oraz polsko-czeski “Szlak Czarownic” prowadzący od Mohelnic do Paczkowa. W samych Czechach spędziliśmy 10 dni, natomiast całość podróży to 16 dni. Przejechaliśmy w sumie 1353km.

Choć nieraz jeżdżę z grupą to jednak preferuję samotne wyjazdy rowerowe z tego względu iż nie muszę na nikogo czekać, ani też nikogo gonić, nikt też nie musi czekać za mną aż skończę robić zdjęcia na trasie.. no chyba, że robi je ze mną.. to w końcu jeden z moich najważniejszych celi. Wszystkie swoje cele realizuję wtedy w pełni, bo te zazwyczaj ustalam przed samym wyjazdem. Powiedziałbym, że jest to dobra strategia, czemu? Bo tu wchodzi w grę satysfakcja z tego, że zrobiło się coś samemu i o własnych siłach.

_____________________________________________________________

“Najważniejszym celem jest sama droga do tego celu.” O tym trzeba zawsze pamiętać – trzeba umieć się odnaleźć już teraz nie ważne; gdzie by się nie było. Trzeba pamiętać o tym co nas trzyma i co nas umacnia, aby nie stracić sensu nieraz w bezsensie. Robić to co się lubi, odnaleźć samego siebie by móc ciągle wzrastać. Uważam, że jak poznawać region to tylko rowerem. Daje to o wiele więcej manewrów niż jazda samochodem i o wiele więcej powietrza w organizmie po którym się lepiej myśli. Jazda na rowerze jest swojego rodzajem sportem oraz czymś naturalnym, co powoduje we mnie przypływ sił witalnych.

Załapałeś już rowerowego bakcyla, czy jeszcze nie? Jedziemy dalej z tą stroną. Wrzuć dwójeczkę na Miasto Kalisz.

Podziel się na:
  • Facebook
  • Śledzik
  • Gadu-Gadu Live
  • Blip
  • Twitter
  • Wykop
  • Gwar
  • del.icio.us
  • Poleć
  • email
  • RSS
  • Drukuj

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *